Aby zrozumieć sens modlitwy małżeńskiej należy wrócić do sakramentu małżeństwa. Sakrament małżeństwa ma być pomocą na drodze powołania małżeńskiego. Pomoc polega na tym, że przyjmując sakrament, zapraszamy Boga, aby był obecny w życiu naszego małżeństwa. Im bardziej Bóg jest obecny w naszym małżeństwie, tym bardziej zbliżamy się do siebie, stajemy się prawdziwie jednością. Jednym ze sposobów obecności Boga w naszym małżeństwie jest wspólna modlitwa.

Modlitwa małżeńska  nie jest możliwa, gdy jesteśmy skłóceni, dlatego,  jeżeli zachodzi taka potrzeba, musi ją poprzedzać przebaczenie i pojednanie. Łukasz Ewangelista nadmienia, iż Maryja z Józefem przynieśli dziecko (Jezusa) do Jerozolimy, aby je przedstawić Panu. (Łk 2,22b). Tak samo małżonkowie stają razem w modlitwie małżeńskiej przed Bogiem i przedstawiają mu swoje problemy, radości i całe swoje życie.  Modlitwa małżeńska jest czasem wsłuchiwania się w głos Boży, jego plan dla naszego małżeństwa. W ten sposób Bóg jest obecny w konkretach dnia. Jest obecny w naszym życiu. To On kształtuje nasze wspólne codzienne życie.

Modlitwa małżeńska może i powinna się rozwijać. Można rozpocząć wspólnym „Ojcze nasz”, dziesiątką różańca, albo koronką do miłosierdzia Bożego. To dobry początek naszej modlitwy małżeńskiej, ale to dopiero punkt wyjścia. Należy zrobić krok dalej i własnymi słowami prosić, dziękować, przepraszać i uwielbiać Boga  w odniesieniu do różnych sytuacji, jakie niesie nam życie. Dalszy etap modlitwy małżeńskiej może być związany z czytaniem Słowa Bożego, wsłuchiwaniem się w Boży głos, dzieleniem się ze współmałżonkiem zrozumieniem tego Słowa, gdyż Słowo Boże jest żywe i skuteczne, dotyka i przemienia, objawia to, co chore i leczy.

Modlitwa małżeńska z reguły będzie możliwa wtedy, gdy każde z małżonków samo będzie się modlić. To jest punkt wyjścia. Gdy rozmowa z Bogiem będzie ważna osobiście dla każdego z  małżonków, to będzie też ważna dla obojga.

O modlitwie małżeńskiej_o.Maciej Konenc